niedziela, 14 października 2012

5.Jay

Jest piątek rano idziesz więc tak jak zawsze na miasto...Przechodziłaś obok klubu nauki tańca, a że nie byłaś w tym dobra postanowiłaś tam wejść. Kiedy weszłaś do środka zobaczyłaś tylko jakiegoś wysokiego , przystojnego faceta , który miał loki. Powiedziałaś:
- Dzień dobry...
- O . dzień dobry, co cię tu sprowadza??
- Wie pan co , nie umiem tańczyć, a zobaczyłam ,że tutaj można czegoś nauczyć się w tej kwestii.
- No jasne,że tak ....ale zajęcia zaczynają się dopiero za godzinę....
- Aha....no to przyjdę może innym razem..
- Nie , może dasz się teraz zaprosić na herbatę..
- Dobrze..
Poszliście razem do pobliskiej kafejki....W kafejce poznaliście się bliżej, kiedy nadeszła godzina zajęć poszliście razem do klubu....I zaczęła się lekcja tańca...całkiem nieźle ci szło...teraz przyszedł końcowy układ      ...skoczne salto do tyłu....kiedy to zrobiłaś , źle upadłaś na nogi...i zaczęłaś jęczeć z bólu....Jay , bo tak miał na imię twój trener od razu zawiózł cię do szpitala....Kiedy zrobili ci wszystkie potrzebne badania okazało się, że masz złamaną nogę....Jay cały czas cię przepraszał...lecz ty na niego się wcale nie gniewałaś bo byłaś  nim zauroczona....Twój trener odwiózł cię do domu....Ty leżysz cały czas w łóżko Jay przyjeżdża do ciebie codziennie, dba o ciebie jest przy tobie....Ostatnio nawet poprosił Cię o chodzenie, ty się naturalnie zgodziłaś...


NO I KONIEC TEGO IMAGINU.....

komentujcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz